W nocy z 13 na 14 stycznia Jezioro Hańcza, najgłębszy akwen w Polsce, ponownie pokryło się lodem. To pierwszy taki przypadek od wielu lat, co lokalni przyrodnicy wiążą z wyjątkowo mroźną i bezwietrzną zimą na Suwalszczyźnie.
Silne mrozy zatrzymały wodę
Jak poinformował Suwalski Park Krajobrazowy, przez ostatnie tygodnie temperatura w regionie spadała nawet do -15°C. Brak wiatru umożliwił równomierne wychłodzenie zbiornika, który z uwagi na swoją głębokość zwykle zamarza jako ostatni w okolicy.
– To wyjątkowa sytuacja, którą ostatni raz obserwowaliśmy wiele lat temu – przyznaje Teresa Świerubska, dyrektorka parku. Dzieje się tak za sprawą naturalnych warunków – bez opadów śniegu i przy niskich temperaturach zamarzają nawet te głębokie jeziora.
Ptaki szukają nowych miejsc
Oblodzenie tafli wpłynęło też na lokalną przyrodę. Część ptactwa wodnego, m.in. kaczki i łabędzie, przeniosła się na dostępne, niezamarznięte wody w pobliskich zbiornikach. Lód na Hańczy nie jest jednak wszędzie bezpieczny, dlatego służby apelują o ostrożność i unikanie wchodzenia na zamarzniętą powierzchnię.
Hańcza znajduje się na północnym krańcu Pojezierza Wschodniosuwalskiego, w sąsiedztwie miejscowości Błaskowizna i Mierkinie. W ostatnich latach łagodne zimy sprawiały, że taka tafla lodu była w tym miejscu